O autorze
Interesuje mnie tematyka z pogranicza biznesu, nauki, technologii i kultury.

Po ukończeniu studiów z zarządzania na Uniwersytecie Warszawskim przeniosłem się do Science and Technology Research Unit (SPRU), gdzie pracowałem m. in. nad analizą procesów dyfuzji innowacji oraz badaniem trendów technologiczno-ekonomicznych. Obecnie pracuję w londyńskim centrum nowych technologii zajmującym się przyszłością miast.

W wolnej chwili pomagam przy organizacji TEDxWarsaw, a także twittuje na @lukaszalwast. Jestem rownież na linkedin.

SOPA/PIPA - pamiętamy?

Dla wielu osób wydarzenia ze stycznia 2012 r. były sporym zaskoczeniem. Niszowe, anglojęzyczne akronimy SOPA/PIPA/ACTA stały się z dnia na dzień synonimem społecznej mobilizacji. Oto bowiem grupowym wysiłkiem zaangażowanych organizacji pozarządowych, mediów elektronicznych i indywidualnych ekspertów udało się w rzeczywisty sposób wpłynąć na proces kształtowania aktualnej polityki publicznej. Przebieg tamtych wydarzeń - z perspektywy internetowej sfery publicznej - przedstawili w zeszłym miesiącu naukowcy z Centrum Berkmana.

Na początek cofnijmy się do września 2010. Czasopismo The Hill zajmujące się tematyką legislacyjną amerykańskiego kongresu informuje, że oto powstaje popierana przez obie partie - Republikanów i Demokratów - propozycja regulacji mająca „ułatwić Departamentowi Sprawiedliwości zamykać strony internetowe zajmujące się piractwem muzyki, filmów oraz różnych innych podrabianych dóbr”.



Siedemnaście miesięcy później, w styczniu 2012 roku, Wikipedia decyduje się na jednodniowe zawieszenie dostępności swoich materiałów, a w miastach na całym świecie organizowane są wiece protestacyjne. Propozycja rozwiązania prawnego, w początkowej fazie mającego poparcie ok. 80 senatorów i członków izby reprezentantów (przy 30 przeciwnikach), w ostatecznym rozrachunku utrzymuje jedynie 65 zwolenników. Przeciwników było 100.

Ten niecodzienny obrót wydarzeń na tyle zainteresował naukowców z Centrum Berkmana, że postanowili przeprowadzić analizę przebiegu tamtych wydarzeń w oparciu o archiwalne źródła z internetowej sfery publicznej (ang. public networked sphere).

W tym celu przeanalizowali ponad 9700 medialnych wątków odnoszączych się do COICA (Combating Online Infringement and Counterfeits), SOPA (Stop Online Piracy Act) oraz PIPA (Protect IP Act).

Co z perspektywy czasu okazało się szczególnie interesujące, to dynamika i rozwój wydarzeń. Na przestrzeni siedemnastu miesięcy, w różnych momentach i z różnym natężeniem, grupa zaangażowanych podmiotów – firm technologicznych, organizacji pozarządowych, mediów branżowych, osób indywidualnych oraz luźnych komityw z lewej jak i prawej strony sceny politycznej - zdołała doprowadzić do realnych decyzji. Jak się okazało, jako sieć zwięźle współpracujących aktorów byli w stanie nie tylko zmienić kierunek debaty, ale kreatywnie eksperymentować z różnorodnymi narzędziami i strategiami komunikacji, ostatecznie wpływając na przebieg procesu legislacyjnego, wspieranego w pierwotnej formie przez obie partie polityczne oraz silne, branżowe lobby.

Jednym z ciekawszych aspektów prac zespołu z Centrum Berkmana jest analiza sieciowa, która umożliwiła stworzenie cotygodniowych i comiesięcznych map ilustrujących przebieg wydarzeń.


Szczegółowy ich przebieg jest dobrze zwizualizowany tutaj.

Wnioski płynące z analizy sugerują, że czwarta władza zaskakująco skutecznie spełniła swoją rolę. Przynajmniej w wypadku SOPA/PIPA, internetowa przestrzeń publiczna w aktywny sposób przyczyniła się do zróżnicowania biegu wydarzeń, budując fundamenty dla dyskusji na temat w sumie dość złożonych dla zwykłych obywateli kwestii. Okazało się, że zaangażowane podmioty miały okazję nie tylko brać udział w nakreśleniu granic debaty, ale również ukierunkowywać jej rozwój – przejmując rolę, która jak dotąd głównie była zarezerwowana dla mediów tradycyjnych.

Naturalnie, pojawiają się wątpliwości, czy kontrowersje wokół tematu były tak intensywne, ponieważ dotyczyły zagadnień ważnych dla odbiorców o wysokim poziomie kapitału społecznego i „umiejętnościach technologicznych” co pozwoliło na efektywną samoorganizację i wykorzystywanie nowoczesnych narzędzi komunikacji?

Otwartym pytaniem zdaje się być, czy schemat przebiegu wydarzeń wokół SOPA/PIPA był jednorazowym zdarzeniem, czy jednak świadczy o wzmacniajacym się zjawisku, które nie osiągneło jeszcze wystarczającej masy krytycznej?

Oprócz SOPA/PIPA zespół z Berkmana przygląda się również przebiegowi historii Trayvona Martina (czarnoskórego nastolatka zastrzelonego, potencjalnie na tle rasowym, przez lokalnego strażnika) oraz niektórym aktom legislacyjnym dotyczącym zmian w systemie wyborczym w Kalifornii. Szukają podobieństw i różnic w przebiegu tych wydarzeń. Wypracowane narzędzia, takie jak Media Cloud czy szperacze sieciowe wbrew pozorom umożliwają sporo twórczych działań w tym obsarze.

Warto się tym "poszukiwaniom" czasem poprzysłuchiwać.



- Łukasz Alwast

Materiał źródłowy - Social Mobilization and the Networked Public Sphere:
Mapping the SOPA-PIPA Debate (Benkler et al., 2013) link
Trwa ładowanie komentarzy...