O autorze
Interesuje mnie tematyka z pogranicza biznesu, nauki, technologii i kultury.

Po ukończeniu studiów z zarządzania na Uniwersytecie Warszawskim przeniosłem się do Science and Technology Research Unit (SPRU), gdzie pracowałem m. in. nad analizą procesów dyfuzji innowacji oraz badaniem trendów technologiczno-ekonomicznych. Obecnie pracuję w londyńskim centrum nowych technologii zajmującym się przyszłością miast.

W wolnej chwili pomagam przy organizacji TEDxWarsaw, a także twittuje na @lukaszalwast. Jestem rownież na linkedin.

Cities research: miasta na celowniku nauki

Tematyka “miast przyszłości” od dłuższego już czasu pojawia się na różnych spotkaniach i konferencjach poświęconym nowym technologiom oraz rozwojowi regionalnemu. Nieprzypadkowo, ponieważ miasta są wdzięcznym obiektem dla różnego typu analiz i obserwacji, a w dodatku nierzadko rozbudzają lokalnie osadzone emocje. Ostatecznie, są w końcu bardziej „namacalne” niż nieco abstrakcyjny koncept państwa, a z drugiej strony niczym w soczewce odzwierciedlają jego zalety i wady.

Od kilkunastu lat rozwój miast nie jest już tematem dociekań zarezerwowanym wyłącznie dla architektów, antropologów, socjologów i urbanistów. To dlatego, że miasta stały się złożonymi systemami społeczynmi, gdzie niczym w tyglu mieszają się liczne wyzwania natury politycznej, ekonomicznej i technologicznej.



Think-tankowe skrzydło McKinsey’a - McKinsey Global Institute – regularnie publikuje raporty przedstawiające najważniejsze ich zdaniem trendy wpływające na rozwijający się świat. Wśród podejmowanych obecnie tematów są m. in. masowe uwolnienie danych, postępująca automatyzacja pracy, zmiany zachodzące w świecie edukacji, rozważania na temat przyszłości kapitalizmu oraz nieprzypadkowo - urbanizacja.

Jeśli się nad tym zastanowić, to właśnie w miastach zdają się przecinać ścieżki wszystkich tych tematów. I dotyczy to w podobnym stopniu Bombaju, Londynu i Moskwy, jak i Poznania, Krakowa czy Warszawy.



Nie jest jednak łatwo wyjść poza proste schematy i trywializmy jeśli nie ma się oparcia w solidnych badaniach. To właśnie dlatego na przestrzeni ostatnich kilku lat najważniejsze ośrodki naukowe na świecie systematycznie inwestują w budowę kompetencji w obszarze “cities research”, a za nimi podążają instytucje międzynarodowe oraz organizacje trzeciego sektora.

Dobrymi przykładami są programy MIT City Science (Boston), RMIT Global Cities Research (Melbourne) oraz LSE Cities (Londyn), gdzie podejmowane są m. in. następujące tematy.:


MIT – (i) modelowanie i analiza przestrzeni miejskich, (ii) badania mechanizmów racjonalnego wykorzystania zasobów, (iii) badania schematów poruszania się w obszarach miejskich, (iv) badania właściwości przestrzeni w środowisku pracy, (v) badania relacji pomiędzy sieciami elektronicznymi i społecznymi, (vi) badania zagadnień integracji miejskich sieci energetycznych.


LSE – (i) miasta, przestrzenie i społeczeństwo – kultura miejska, design, rozwój ekonomiczny, wykluczenie, zdrowie i dobrobyt, (ii) miasta i środowisko – mobilność i otwartość miast, nowe formy miejskiego zarządzania zasobami, projektowanie miast z wykorzystaniem zaawansowanych technologii, (iii) zarządzanie miejskie – architektura i demokracja, metropolitalna i regionalna współpraca, mega-projekty, procesy przemian miejskich.


RMIT – (i) adaptacja miast do postępujących zmian klimatycznych, (ii) pracę na rzecz budowania “zrównoważonych społeczności”, (iii) globalizację i kulturę, (iv) kataklizmy oraz bezpieczeństwo ludności, (v) przyszłości miast i regionów, (vi) kompleksowe systemy do podejmowania decyzji planistycznych.

Dodatkowo, uczelnie współpracują także z biznesem. Inicjatywa badawcza zawiązana pomiędzy londyńskimi Imperial College, UCL oraz firmą Intel (Intel Collaborative Research Institute) ma zajmować się m. in. możliwościami zastosowania najnowszych rozwiązań technologicznych w przestrzeni miejskiej Londynu. Równie ciekawą inicjatywą jest CITY2.0 – zainicjowana przez TED platforma do wymiany najlepszych praktyk w zakresie zrównoważonego rozwoju miast. Praktyczny przykład podobnych działań zaprezentowało w zeszłym tygodniu miasto San Francisco. Urząd miasta ogłosił bowiem konkurs na program rezydentury dla zespołów przedsiębiorców mających zaproponować rozwiazania dla kilku palących społecznie tematów. Co w tym innowacyjnego? To, że rozwiązania mają być tworzone przez przedsiębiorców, a nie urzędników.

No dobrze, ale co z tego wynika?

Szansa, że odpowiednie elementy układanki będą na swoich miejscach, wtedy gdy będzie na to potrzeba. Państwo (lub zewnętrzni fundatorzy) inwestują poprzez uczelnie w projekty adresujące społecznie naglące tematy. Wypracowana wiedza jest następnie przez naukowców komunikowana podczas różnych konferencji i debat. Jeśli badania te są interesujące, to albo w trakcie, albo po ich upublicznieniu na wagon wskakują instytucje prywatne. W idealnym scenariuszu - gdy pojawiają się rozsądne rekomendacje - do tematu włączają się jeszcze lokalne władze i rozwiązania mają szanse zostać wprowadzone w życie. Tak to mniej więcej działa w miastach typu Boston czy Londyn.

A jak ten temat wygląda nad Wisłą?

Od strony naukowej zagadnienia dotyczące miast najczęściej podejmują wydziały architektury i urbanistyki, geografii, studiów regionalnych, socjologii oraz antropologii kulturowej. Można w tym temacie rozpoznać kilka perełek, ale dostrzegalne jest również dalekoidące rozproszenie. Na horyzoncie niestety nie widać nic na wzór zagranicznych programów cities research.

Pytanie, czy stworzenie ośrodka zajmującego się problematyką miast jest zbyt dużym wyzwaniem organizacyjnym dla skostniałych struktur akademickich, czy może brakuje organizacyjnych liderów, a może najprościej - wyraźnie zakomunikowanego zapotrzebowania na tego typu prace?

Z tym ostatnim to chyba nie do końca prawda, bo gdyby nie było zainteresowania to nie istniał by drugi element układanki - spotkania i konferencje.

Na przestrzeni ostatnich miesięcy odbyły się bowiem spotkania „Miasta 2.0” oraz „Europolis. Inteligetne miasta przyszłości”.

Pierwsza konferencja, realizowana przez projekt:polska i miasto Poznań skupiła się na miastach jako miejscach "tworzonych na wzór internetu", a głównym tematem były m. in. technologie umożliwiające włączanie mieszkańców w proces podejmowania decyzji przy planowaniu przestrzennym oraz zarządzaniu miastami. Drugie wydarzenie organizowane przez fundację Schumana oraz m. st. Warszawa odwoływało się do haseł „Jak być jednocześnie smart, sustainable and inclusive” oraz „Trendy rozwojowe a preferencje obywateli”.

Przyjęta formuła w obu wypadkach była dosyć podobna - wystąpienia kilku zagranicznych oraz rodzimych urzędników plus reprezentanci lokalnego biznesu i trzeciego sektora. Z przedstawicielami nauki - poza wyjątkiem kilku stałych entuzjastów - raczej słabo. Niestety, jest to zupełnie inaczej niż w przypadku konferencji TED, Światowego Forum Ekonomicznego, czy Banku Światowego gdzie zaangażowani badawcze z całego świata tworzą trzon i substancję tych spotkań.

Wniosek -> jest nad czym pracować!

A dobrą okazją do rozmów na ten temat mogą się okazać przyszłotygodniowe spotkania wokół livestream’ów TEDCity2.0 odbywające się w Warszawie i Krakowie.

- Łukasz Alwast
Trwa ładowanie komentarzy...